Siedzisz wieczorem przy kuchennym stole. Herbata już dawno wystygła. W domu panuje głęboka, raniąca cisza. On znowu wyszedł bez słowa. Ty znowu płaczesz z bezsilności. Czujesz potworne, obezwładniające zmęczenie. Obiecywał …


Siedzisz wieczorem przy kuchennym stole. Herbata już dawno wystygła. W domu panuje głęboka, raniąca cisza. On znowu wyszedł bez słowa. Ty znowu płaczesz z bezsilności. Czujesz potworne, obezwładniające zmęczenie. Obiecywał …